Szopy są raczej samotnikami i starają się nie zacieśniać więzi

z innymi zwierzakami. Ja mojego Mariana wprowadziłam do domu, w którym już mieszkało 5 kotów (w tym trzy wielkie maine-coony) i amstaf. Suka już nie warczy jak Marian wcina jej psie chrupki (zdecydowanie bardziej mu smakują niż kocie), nadal nie toleruje gryzienia znienacka w ogon jak śpi

, z kotami raczej się mija, czuje tylko respekt przed największym, od którego dostał parę razy po głowie.
A co do jego niszczenia - chyba przesadzone są te opisy demolki wszystkiego, nie rusza żadnych kwiatków, kabli itp, natomiast z przyjemnością wsadza łapki w każdy napotkany kubek i miseczkę no i zawartość rozlewa... biega po całym domu, nigdzie go nie zamykam. Zapraszam do oglądnięcia fotek picasaweb.google.com/annaciacma album pt styczeń 2010
A najbardziej ulubione przysmaki (wiem, wiem że nie wolno) ptasie mleczko i łyżeczka advocata
