Tigra, bardzo się cieszę, że do nas dołączyłaś. Co do Twojego pytanka, to z tym jest różnie. Tak na dobrą sprawę, to szopuś reaguje na Twój głos, na to że coś tam do niego mówisz, jednak guzik z tego rozumie. A nawet jeśli złośliwiec rozumie, to i tak robi swoje

Jeśli pytasz o to, czy zawołasz go po imieniu i on przybiegnie na zawołanie to raczej na to nie licz. Choć życzę powodzenia w nauce i tresurce. Przybiegnie jeśli Cię zobaczy, a długo Cię maleństwo nie widziało, lub też jak będzie chciało się bawić. A na bank przybiegnie i to jak torpeda kiedy dopatrzy, że masz coś smacznego...

Przez pierwsze miesiące maleństwo jest tak kochane i urocze, iż wybaczysz mu wszelkie potknięcia (kupka i siusiu nie w kuwecie, stłuczone coś tam.., zniszczenia wszelkiego kalibru) Jak już szkrabuś będzie starszy to będziesz oczekiwać, a nawet wymagać większej roztropności i grzeczności. Ale wiedz, że dopiero teraz kiedy on już jest większy, silniejszy ma większe pole do popisu - to po prostu zdemoluje Ci mieszkanko

.. i to będą niezapomniane chwile radości - dla niego ma się rozumieć

. Ty się będziesz gniewać, złościć, krzyczeć i tłumaczyć, płakać a nawet tupać ze złości nogami, a smarkacz hulaj dusza swoje - w rezultacie wybaczysz wszystkie błędy i kochać będziesz nadal

Jednak kiedy złośliwiec będzie dojrzewał i zaczniesz podejrzewać, że nagle Twoje słodkie maleństwo przeobraziło się w wredne bydle

, gryzące do krwi, z impetem niszczące wszystko na swojej drodze. Będzie Ciebie czy też Twoich domowników ustawiać, atakować bez najmniejszego powodu. Ty się rozkleisz i zaczniesz wahać, iż wyśniony szopuś to zło wcielone. Nawet przyjdą Ci chwile zwątpienia, a nie daj Bóg myśli o pozbyciu się złośliwca. Musisz wiedzieć, iż to tylko przez jakiś czas. Hormony się uspokoją i wszystko w miarę wróci do normy jednak to już będzie dorosły osobnik i tak też będziesz musiała go traktować. Szop ma swój charakterek. I dla niego Twoje "NIE" to znaczy "TAK". Już tak z nimi jest. Albo przetrwasz to wszystko, w międzyczasie zaopatrzysz się w wolierę, lub też osobny pokój dla niego, albo poddasz i w rezultacie będziesz cierpieć i Ty i zwierzak. Dodam jeszcze, że szopuń wychowany i wykarmiony od małego, zawsze będzie Ci wierny. Jeśli chodzi o samiczki to wróci do Twojego domu nawet jeśli się oddali, chyba ze to okres rujek. Natomiast z samcem może być różnie. Niech wypowiedzą się Ci co mają szopa. Życzę cierpliwości i wytrwałości, bo będą Ci one potrzebne, i oczywiście wspaniałego szopusia

Ach, zapomniałam dodać, że nauka na zasadzie nagród jest niezastąpiona. Co do kar, to wypraktykujesz swój własny system, tylko pamiętaj - jeśli uderzysz malucha to staniesz się jego wrogiem. On się zacznie Ciebie bać, a nie czuć respekt. A to jednak różnica. Oczywiście czasem nerwy Ci puszczą i klapsa maluch w tą swoją futrzaną dupcię też dostanie

Ach, wszystko jeszcze przed Wami

..Aż się rozmarzyłam przypominając sobie chwile kiedy Nusia była taka maleńka, iż mieściła mi się na jednej dłoni
