Ogłoszenie

STAN SZOPIEJ SKARBONKI NA DZIEŃ 07.11.2010: 60 PLN

Numer konta: 74 1020 1664 0000 3302 0172 5092


[Kontynuuj]

WAŻNE!! NOWE ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA
--------------------------------------------------------------------

Przekaż dotację na rzecz utrzymania strony

Lub wspomóż stronę klikając w poniższe przyciski


Reagowanie na imię i metoda nauki

Masz wątpliwości co do kupna szopa?

Reagowanie na imię i metoda nauki

Postprzez tigra949 » 18 mar 2011, o 11:11

Witam. Za ok 1,5 miesiąca będę kolejnym nieszczęśliwym (z tego co czytam wasze skargi) posiadaczem szopka.
Jestem całkowicie świadoma obowiązków i problemów ale praca ze zwierzętami to dla mnie przyjemność.
Pytanie jakie na początek mam to czy szop reaguje na imię i czy lepszą metodą do nauki jest metoda kar czy nagród?
tigra949
Świeżak
Świeżak
 
Posty: 8
Dołączył(a): 18 mar 2011, o 11:07

Re: Zęby i pazurki - czyli zabójcza broń I i II

Postprzez Milli » 18 mar 2011, o 13:35

Tigra, bardzo się cieszę, że do nas dołączyłaś. Co do Twojego pytanka, to z tym jest różnie. Tak na dobrą sprawę, to szopuś reaguje na Twój głos, na to że coś tam do niego mówisz, jednak guzik z tego rozumie. A nawet jeśli złośliwiec rozumie, to i tak robi swoje ;) Jeśli pytasz o to, czy zawołasz go po imieniu i on przybiegnie na zawołanie to raczej na to nie licz. Choć życzę powodzenia w nauce i tresurce. Przybiegnie jeśli Cię zobaczy, a długo Cię maleństwo nie widziało, lub też jak będzie chciało się bawić. A na bank przybiegnie i to jak torpeda kiedy dopatrzy, że masz coś smacznego... ;) :lol: Przez pierwsze miesiące maleństwo jest tak kochane i urocze, iż wybaczysz mu wszelkie potknięcia (kupka i siusiu nie w kuwecie, stłuczone coś tam.., zniszczenia wszelkiego kalibru) Jak już szkrabuś będzie starszy to będziesz oczekiwać, a nawet wymagać większej roztropności i grzeczności. Ale wiedz, że dopiero teraz kiedy on już jest większy, silniejszy ma większe pole do popisu - to po prostu zdemoluje Ci mieszkanko :D :lol: .. i to będą niezapomniane chwile radości - dla niego ma się rozumieć :roll: :D . Ty się będziesz gniewać, złościć, krzyczeć i tłumaczyć, płakać a nawet tupać ze złości nogami, a smarkacz hulaj dusza swoje - w rezultacie wybaczysz wszystkie błędy i kochać będziesz nadal :D Jednak kiedy złośliwiec będzie dojrzewał i zaczniesz podejrzewać, że nagle Twoje słodkie maleństwo przeobraziło się w wredne bydle :twisted: , gryzące do krwi, z impetem niszczące wszystko na swojej drodze. Będzie Ciebie czy też Twoich domowników ustawiać, atakować bez najmniejszego powodu. Ty się rozkleisz i zaczniesz wahać, iż wyśniony szopuś to zło wcielone. Nawet przyjdą Ci chwile zwątpienia, a nie daj Bóg myśli o pozbyciu się złośliwca. Musisz wiedzieć, iż to tylko przez jakiś czas. Hormony się uspokoją i wszystko w miarę wróci do normy jednak to już będzie dorosły osobnik i tak też będziesz musiała go traktować. Szop ma swój charakterek. I dla niego Twoje "NIE" to znaczy "TAK". Już tak z nimi jest. Albo przetrwasz to wszystko, w międzyczasie zaopatrzysz się w wolierę, lub też osobny pokój dla niego, albo poddasz i w rezultacie będziesz cierpieć i Ty i zwierzak. Dodam jeszcze, że szopuń wychowany i wykarmiony od małego, zawsze będzie Ci wierny. Jeśli chodzi o samiczki to wróci do Twojego domu nawet jeśli się oddali, chyba ze to okres rujek. Natomiast z samcem może być różnie. Niech wypowiedzą się Ci co mają szopa. Życzę cierpliwości i wytrwałości, bo będą Ci one potrzebne, i oczywiście wspaniałego szopusia ;) :D
Ach, zapomniałam dodać, że nauka na zasadzie nagród jest niezastąpiona. Co do kar, to wypraktykujesz swój własny system, tylko pamiętaj - jeśli uderzysz malucha to staniesz się jego wrogiem. On się zacznie Ciebie bać, a nie czuć respekt. A to jednak różnica. Oczywiście czasem nerwy Ci puszczą i klapsa maluch w tą swoją futrzaną dupcię też dostanie ;) Ach, wszystko jeszcze przed Wami :D ;) ..Aż się rozmarzyłam przypominając sobie chwile kiedy Nusia była taka maleńka, iż mieściła mi się na jednej dłoni :cry: :D :D
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Re: Reagowanie na imię i metoda nauki

Postprzez tigra949 » 19 mar 2011, o 10:25

Pytam o metode kar czy nagród bo zawsze stosowałam nagrody szkoląc nie jednego zwierzaka metodą klikerową. I jeśli z szopami jest jak z psami, końmi czy nawet wilkami jak gdzieś na forum wyczytałam to większego problemu z rozumowaniem o co chodzi w ustaleniu odpowiedniej chierarchi nie mam.
Mieszkam sama i mam sporo wolnego czasu więc potrzebuje kogoś czym będę się się zając, mocno poświęcić.
tigra949
Świeżak
Świeżak
 
Posty: 8
Dołączył(a): 18 mar 2011, o 11:07

Re: Reagowanie na imię i metoda nauki

Postprzez Iwona » 19 mar 2011, o 10:44

Tigra949 Tosiula jak u nas mieszkała, to reagowała na swoje imię, ale trochę czasu minęło zanim załapała, że to o nią chodzi ;) Zarówno nasze koty jak i Tosię uczyliśmy reagowania na stanowcze "NIE", do pewnego momentu było to skuteczne. Jak Tosia wlazła np na parapet i zaczęła grzebać łapkami w kwiatku, to krzyknęłam "Tosia, nie!", obróciła się w moją stronę i przestała grzebać, ale jak tylko spuściłam z niej wzrok, to siup, grzebanie w kwiatku, więc kolejne upomnienie, znowu sie obróciła w moją stronę, oczywiście niewinne spojrzenie, a łapka już wędruje za plecki i grzebie w ziemi :twisted: Szopuś jak coś sobie postanowi, to i tak to zrobi, prędzej czy później i nic na to nie poradzisz. My poddaliśmy się jak Tonia miała 6 miesięcy, ale to głównie ze względu na warunki lokalowe, nie mieliśmy dodatkowego pokoju dla niej (demolowała nam całe mieszkanie!), w planach była zamiana mieszkania na większe, ale nie wypaliło i teraz Tosiuli mamą jest Milli :) Jeżeli masz czas i pomieszczenie, które możesz poświęcić szopusiowi to ok, ale jeżeli takiego pomieszczenia nie masz, to zastanów się poważnie.
Iwona
Obeznany
Obeznany
 
Posty: 196
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 06:56

Re: Reagowanie na imię i metoda nauki

Postprzez Milli » 19 mar 2011, o 16:08

Tigra jest dokładnie tak jak opisała to powyżej Iwona. Nie tylko grzebie w kwiatach...potrafi wdrapać się po ręcznikach pionowo na prysznic, wędrując sobie później od ściny do ściany. Bez trudu dostatnie się po pionowej futrynie, do karnisza ( u mnie już obie zaliczyły karnisz a nawet je złamały pod swym ciężarem :lol: ) Co do reagowania na imię, jasne - tylko cóż z tego, kiedy za chwilę odwrócisz wzrok, a uszatek w te pędy do zakazanego miejsca :roll: :D Widzisz właśnie w tym rzecz, że szop to nie pies. Szop to szop i nie da się go zakwalifikować do innej grupy. Zrozumiesz o czym piszemy kiedy będziesz już szkoliła swego małego futrzaka. Cieszę się, że jesteś pełna zapału - ja też byłam, ba nadal pracuję nad poskromieniem sierściuchowatych panien, często mających fochy. Szop to bardzo bystre, pojętne, szybko uczące się zwierzątko. Tylko widzisz, uszatki chętnie uczą się tego, czego one same chcą. Np. zamarzy im się dostać do najwyższej półki, szafki to nie ma takiej opcji, by nie osiągnęły swego celu. Bardzo szybko opanowują umiejętność korzystania z klamki, by otworzyć sobie drzwi. A jeśli tak się nie da, to np. tak długo szarpie, wali, gryzie, iż prędzej czy później wydostanie się z pomieszczenia - opisuję z własnego doświadczenia. Uwierz mi, mąż mój zrobił złośliwcom wolierę w pokoju, mają bez 2m/kw od drzwi całe poddasze dla siebie, a mimo to smarkule chcą się wydostać. Nie wiem jak długo konstrukcja drewniana, czy siatka wytrzyma. Jednak sukcesywnie co jakiś czas, Nuka usiłuje sforsować drzwi do klatki. Natomiast mąż systematycznie je naprawia, dokręca, czy wzmacnia. Także szop, owszem nauczy się bardzo wielu rzeczy tylko niekoniecznie akurat tych, które Ty będziesz od niego oczekiwała. Inaczej wytłumaczyć Ci nie potrafię. Dodam jeszcze, że na dzień dzisiejszy jestem z uszatkami cały czas. Mają mnie do woli, a mimo to zaczynają szaleć dopiero wieczorem, a najlepiej w nocy. Na to też musisz zwrócić uwagę. Szopa nie uciszysz tak jak psa - krzykniesz cicho i już. Szop, spojrzy na Ciebie (tak jak opisywała Iwona), a za chwilę szaleje dalej. Był czas, iż pięknie udało mi się nauczyć Nukę spać w nocy, i obowiązywało to do dnia kiedy pojawiła się u nas Tosia (fotka w awatarze) Tosia wariowała w nocy a Nuka uznała, ze skoro smarkatej wolno to co ona będzie się nudziła :lol: .I tak do dziś. Ja nauczyłam się już spać przy ich wariacjach, jednak np. tak jak dziś, muszę wstać zazwyczaj 4 rano, poświęcić im trochę czasu, pogadać do nich, pogłaskać lub zwyczajnie dać się szarpać za rękaw od piżamy, ciągnąć za włosy czy wtykać wścibskie łapki do nosa, uszu nawet oczu 8-) :lol: . Wystarczy 15min. Na koniec słodki przysmak, kilka rodzynek, biszkopcik itp. I śpimy wszyscy do rana ;) . Szopek musi czuć, że jest dla Ciebie najważniejszy, są trochę zaborcze. (gorzej jeśli wprowadzasz 2 zwierzątko) Ale jeśli zaspokoisz tę ich potrzebę to szopuś pozwoli na wszystko, no prawie na wszystko. Podstawa to nie pozwolić sobie wejść na głowę.
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice


Powrót do Przed kupnem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron