Ogłoszenie

STAN SZOPIEJ SKARBONKI NA DZIEŃ 07.11.2010: 60 PLN

Numer konta: 74 1020 1664 0000 3302 0172 5092


[Kontynuuj]

WAŻNE!! NOWE ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA
--------------------------------------------------------------------

Przekaż dotację na rzecz utrzymania strony

Lub wspomóż stronę klikając w poniższe przyciski


Dylematy kocio-szopowe

Masz wątpliwości co do kupna szopa?

Dylematy kocio-szopowe

Postprzez Dyshia » 4 lut 2011, o 15:08

Witam wszystkich serdecznie. :) Jestem potencjalną przyszłą właścicielką szopowego stworzenia, bądź skunksa, pomału dojrzewającą do podjęcia decyzji, by w przyszłym roku, prawdopodobnie, sprowadzić do domu takie lub inne słodkie maleństwo. Sądząc po imionach szopów i zdjęciach, na forum jest hodowca, którego stronę miałam okazję odwiedzić i obrzucić go już kilkoma pytaniami. ;) Na drodze do podjęcia decyzji stoją głownie moje koty, gdyż boję się ich reakcji na nowego domownika. Czytając to forum widzę, że parę osób zdecydowało się na trzymanie szopa i kotów w jednym domu i dobrze mi się wiedzie, ale moje obawy są uzasadnione. :roll: Po wzięciu do domu drugiego kota nasza półtoraroczna kotka strasznie była na nas zła, przez dwa tygodnie nie dawała się dotknąć, a do kocura przekonała się (czyli nie prowadzi z nim otwartej wojny na noże, bo to, że go lubi to stwierdzenie stanowczo na wyrost ;) ) dopiero po upływie 1,5 roku, pół roku temu, co tłumaczę przeprowadzką z mieszkania do domu, gdzie tak intensywnie nie odczuwa jego obecności. Obawiam się, że gdybyśmy jej teraz przynieśli do domu szopa czy skunksa, jej humory mogłyby powrócić, bo to straszna zazdrośnica. :P Kocur natomiast swoją towarzyszkę lubi bardzo, a innych kotów, czy nawet ludzi się lęka. :roll: Tak więc mam dwa beznadziejne przypadki w domu i straszny dylemat, bo jeśli malucha do domu nie wezmę, to się nie przekonam, czy się im ułoży, a jeśli wezmę i się nic nie będzie chciało ułożyć, będę miała trzy nieszczęśliwe futrzaki w domu. :cry: A gdy patrzę na zdjęcia Waszych szopów, to aż mi się oczy śmieją. :D Mają tak samo słodkie pyszczki jak koty, nic tylko całować. :lol:

Teraz może takie pytanie do Was: czy to jest reguła, że szop to taki straszny pan-demolka, co mu wszystko trzeba spod łap zabierać? Czy jeśli oddam mu do dyspozycji jakiś pokój, to czy on będzie się jeszcze kiedyś nadawał do użytku? :roll: I jak realnie oddzielić kocią kuwetę od szopiej, by do obu był dostęp i by sobie tam nie robiły nawzajem? Bo podobno powinny mieć osobne. I czy szop, z tą całą swoją nieokiełznaną agresją, której trzeba go oduczyć, nie zagryzie mi kota? :shock:

Przyznam, że nie przejrzałam jeszcze całego forum, bo brak czasu nie pozwala, to tylko spytam, czy ma ktoś z Was może skunksa (a najlepiej skunksa i koty)? :D Bo o nich to już w ogóle niczego nie wiem...
Dyshia
Świeżak
Świeżak
 
Posty: 2
Dołączył(a): 4 lut 2011, o 07:24

Re: Dylematy kocio-szopowe

Postprzez kasia » 4 lut 2011, o 15:51

witam. Mam w domu na stałe dwie kotki Maine Coon.Nie przyjaźnią się z szopem, raczej uważają aby zejść mu z drogi.Czasami uciekają ale ostatnio stały się bojowe i coraz częściej Wandzia (szopunia) obrywa od nich po pysku. Mam jeszcze jednego kociego lokatora, takiego dochodzącego kocurka.
Między nim i Wandą dochodzi do prawdziwych bitew.Wanda widzi, że Rudy się stawia więc jeszcze chętniej go atakuje. Próbuje do tego nie dopuszczać ponieważ boję się żeby Rudy nie rozdarł Wandzi pyska. Co do kuwety. W moim przypadku, nadaremny był zakup drugiej kuwety.
Miało być tak: kotki mają swoją kuwetkę, Wandzia ma swoją kuwetkę. Dzisiaj jest tak: Wandzia ma swoją kuwetkę, którą rzadko odwiedza, i kocią kuwetkę, którą odwiedza z wielką ochotą zazwyczaj zostawiając coś grubszego :D . Koty już to przetrawiły i razam z szopem korzystają z jednej kuwety.
kasia
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 35
Dołączył(a): 22 paź 2010, o 12:10

Re: Dylematy kocio-szopowe

Postprzez VeronA » 4 lut 2011, o 17:06

Ja mam szopa z dwoma kotami. Pierwszą kotkę wzięłam z ulicy, jak podrosła to znalazłam małego kocurka też na ulicy więc go przygarnęłam, kocica wielki foch i wolała spać w progu mojego pokoju niż wejść, przede mną też uciekała, obrażona przez tydzień była niesamowicie.
Teraz się tolerują. Jak chciałam kupić szopa to miałam identyczny dylemat i zastanawiałam się czy kocica znów wielkiego focha nie strzeli.
Ostatecznie wygląda to tak, że szop gania koty po całym domu a te przed nim uciekają, one zgrabnie wskoczą na blat a on musi się wdrapać z tym wielkim dupskiem. Do kocicy nawet nie ma co podchodzić bo ona zmienia się w demona, syczy, podnosi grzbiet, a ten dalej z tym ciekawskim nosem się pcha, ona go kilka razy zdzieli łapą i ucieka. Kocur już trochę bardziej się daje, nawet ich 2 razy przyłapałam jak spali obok siebie, ale po obudzeniu się i zobaczeniu mnie oczywiście się do tego nie przyznawali :D
Ale i tak jak Diego jest za blisko albo zaczyna łapą sięgać a kocurowi się to nie spodoba to też odda kilka strzałów i ucieka.
I szop nie powinien zagryźć kotów, to bardziej one mu zrobią krzywdę niż na odwrót :D

A co do pytania - tak to jest reguła, nie ma co się łudzić kupując szopa że "aaa mój nie będzie tak broił". Będzie. Będzie wszędzie właził, wszędzie zaglądał, wszystko musi ruszyć. Mój ma niepohamowaną potrzebę grzebania mi w torbie i ciągle próbuje wleźć na biurko. Raz mi coś sięgnął z tego biurka i oddać nie chciał "bo to jego zdobycz", taka sama sytuacja była jak zaniosłam mu kotleta i kurczaka. Kotleta normalnie zjadł w mojej obecności, kurczaka zostawił na później. Wchodzę do łazienki a ten warczy na mnie jak ostatni dzikus i myśli że chcę mu zabrać, bo przecież nie ja mu dałam, on sam to znalazł więc na pewno chcę mu ukraść. Posiedziałam tam z nim 10 minut i powoli wyciągałam rękę w jego stronę, z dużą ilością cierpliwości to zawsze skutkuje i nawet wściekłego mogę wygramolić z kryjówki, gdy tylko da mi się pogłaskać. Ale wtedy cały czas warczał i co chwilę się przenosił z tym jedzeniem, pogłaskałam go, powąchał moją rękę i dałam mu spokój, żeby zjadł w spokoju.

A pokój... Nie za bardzo ^^
Trzeba będzie na pewno ścianami się zająć żeby pokój był znów do użytku.
Mój sypia w łazience bo go w nocy przyłapałam że sięgał już do blatu biurka i się podciągał. W łazience już wyrwał rurę od zlewu, krany pozwiązywane sznurkiem są bo umie wodę odkręcać, woda do kibla jest zakręcana bo ciągle wciskał spłuczkę i rzucał się do muszli łapać wodę. Więc on rozrywkę na pewno sobie wymyśli, dlatego najlepiej żeby były tam puste ściany i rzeczy tylko i wyłącznie dla niego, drabinki, jak macie możliwość to kawałek drzewa do wspinania się, albo chociaż spory drapak dla kota, jego zabawki itd.
Avatar użytkownika
VeronA
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 66
Dołączył(a): 30 paź 2009, o 19:20
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Dylematy kocio-szopowe

Postprzez VeronA » 5 lut 2011, o 12:57

A jeszcze mi się przypomniało jak Diego się ładnie zachował w obecności maleńkiego kotka który przy matce powinien jeszcze być.
Kuzynka do mnie przyjechała z tym kotem bo nie miała gdzie go zostawić, mały spał na łóżku, to puściłyśmy Diega żeby połaził. Ostrożnie pokazałyśmy mu kociaka i nasze obawy okazały się niepotrzebne, dorosłe koty gania i zaczepia ale przy małym był niesamowicie ostrożny.
Szopy w ogóle lubią biegać i zaczepiać, gryzie taki po stopach i ucieka. Wczoraj w ogóle przeszedł samego siebie - łapy na boki, głowa nisko, dupa wysoko i robi uniki i skacze jak szaleniec, dałam się w to wciągnąć i ganiałam go schylona a ten dalej krąży wokół mnie i tarasuje wszystko swoim dupskiem bo w ogóle nie zwracał uwagi co jest wokół niego i obijał się o wszystkie szafki :lol:
Avatar użytkownika
VeronA
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 66
Dołączył(a): 30 paź 2009, o 19:20
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: Dylematy kocio-szopowe

Postprzez Iwona » 7 lut 2011, o 16:59

Ja co prawda szopka już nie mam, ale miałam przez 5 miesięcy razem z kotami. Tosię przywieźliśmy jak miała kilka tygodni, karmiliśmy ją butelką. Moje koty miały wtedy rok i dwa lata. Z młodszym kotem Tosia szybko się zbratała, spały razem, bawiły się, nawet jadły razem w tej samej pozie-leżąc na płytkach w kuchni przy miskach :lol: Tosia robiła podchody do naszej starszej kotki, ale ta nie była zainteresowana bliższym poznaniem, jednak jakoś się tolerowały. Koty przed przyjazdem Tosi miały jedną dużą kuwetę, później dostawiłam jeszcze drugą małą, to cała trójca z uporem maniaka chodziła do małej kuwety, później Tosia się już do niej nie mieściła i często było tak, że łapkami była w kuwecie, a dupsko poza i wszystko leciało na płytki ;)
Tak jak już zostało napisane, nie licz na to, że Twój szopek będzie aniołkiem :twisted: ja niestety nie dałam rady fizycznie i psychicznie, do tego doszła moja ciąża, która wymaga specjalnej opieki i Tosia przeprowadziła się do Milli. Gdybym miała jednak dodatkowy pokój, to z pewnością Tosia byłaby u nas nadal i pokój miałaby tylko dla siebie, albo chociaż wydzielone pół pokoju. Niestety mamy małe mieszkanie i nie miałam gdzie zamknąć Tosię, żeby trochę odsapnąć, chodziła cały czas po całym mieszkaniu i demolowała wszystko. Dlatego jeżeli nie masz pomieszczenia, które możesz przeznaczyć dla szopka, żeby go w nim zamknąć chociaż na jakiś czas, to nie decyduj się na zakup,bo o ile maluch może sobie chodzić po całym mieszkaniu i nic takiego nie zbroi, to już 4-5 miesięczny szkrab potrafi dać czadu.
Iwona
Obeznany
Obeznany
 
Posty: 196
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 06:56


Powrót do Przed kupnem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron