Witam wszystkich serdecznie.

Jestem potencjalną przyszłą właścicielką szopowego stworzenia, bądź skunksa, pomału dojrzewającą do podjęcia decyzji, by w przyszłym roku, prawdopodobnie, sprowadzić do domu takie lub inne słodkie maleństwo. Sądząc po imionach szopów i zdjęciach, na forum jest hodowca, którego stronę miałam okazję odwiedzić i obrzucić go już kilkoma pytaniami.

Na drodze do podjęcia decyzji stoją głownie moje koty, gdyż boję się ich reakcji na nowego domownika. Czytając to forum widzę, że parę osób zdecydowało się na trzymanie szopa i kotów w jednym domu i dobrze mi się wiedzie, ale moje obawy są uzasadnione.

Po wzięciu do domu drugiego kota nasza półtoraroczna kotka strasznie była na nas zła, przez dwa tygodnie nie dawała się dotknąć, a do kocura przekonała się (czyli nie prowadzi z nim otwartej wojny na noże, bo to, że go lubi to stwierdzenie stanowczo na wyrost

) dopiero po upływie 1,5 roku, pół roku temu, co tłumaczę przeprowadzką z mieszkania do domu, gdzie tak intensywnie nie odczuwa jego obecności. Obawiam się, że gdybyśmy jej teraz przynieśli do domu szopa czy skunksa, jej humory mogłyby powrócić, bo to straszna zazdrośnica.

Kocur natomiast swoją towarzyszkę lubi bardzo, a innych kotów, czy nawet ludzi się lęka.

Tak więc mam dwa beznadziejne przypadki w domu i straszny dylemat, bo jeśli malucha do domu nie wezmę, to się nie przekonam, czy się im ułoży, a jeśli wezmę i się nic nie będzie chciało ułożyć, będę miała trzy nieszczęśliwe futrzaki w domu.

A gdy patrzę na zdjęcia Waszych szopów, to aż mi się oczy śmieją.

Mają tak samo słodkie pyszczki jak koty, nic tylko całować.
Teraz może takie pytanie do Was: czy to jest reguła, że szop to taki straszny pan-demolka, co mu wszystko trzeba spod łap zabierać? Czy jeśli oddam mu do dyspozycji jakiś pokój, to czy on będzie się jeszcze kiedyś nadawał do użytku?

I jak realnie oddzielić kocią kuwetę od szopiej, by do obu był dostęp i by sobie tam nie robiły nawzajem? Bo podobno powinny mieć osobne. I czy szop, z tą całą swoją nieokiełznaną agresją, której trzeba go oduczyć, nie zagryzie mi kota?
Przyznam, że nie przejrzałam jeszcze całego forum, bo brak czasu nie pozwala, to tylko spytam, czy ma ktoś z Was może skunksa (a najlepiej skunksa i koty)?

Bo o nich to już w ogóle niczego nie wiem...