U nas identycznie jak u Marcina z tą różnicą, że przewidziałam i bombki szklane wywiozłam do mamy a zaopatrzyłam się tylko w plastikowe, a i tych kilka Nuśka sobie zawłaszczyła. O odebraniu zdobyczy nie było mowy

No i notorycznie przegryza kabelki od światełek, mąż chciał ją ubić jak zniszczyła te diodowe

Natomiast jak był u dzieci mikołaj, a przebrany był Grzegorz to rzuciła się na niego warcząc i fukając

musiałam ją zamknąć u rodziców w łazience. Nie wiem może ten czerwony kolor tak podziałał a może ta śmieszna maska mikołaja
