Ogłoszenie

STAN SZOPIEJ SKARBONKI NA DZIEŃ 07.11.2010: 60 PLN

Numer konta: 74 1020 1664 0000 3302 0172 5092


[Kontynuuj]

WAŻNE!! NOWE ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA
--------------------------------------------------------------------

Przekaż dotację na rzecz utrzymania strony

Lub wspomóż stronę klikając w poniższe przyciski


Integracja Tosi i Nuki

Kupiłeś już szopa i nie wiesz co dalej?

Integracja Tosi i Nuki

Postprzez Iwona » 21 paź 2010, o 10:53

Wczoraj Tosia przeprowadziła się do naszej forumowej Milli. Niestety musieliśmy podjąć bardzo trudną dla nas decyzję o oddaniu małej :( ale wiem, że trafiła w dobre ręce i będzie miała u Milli bardzo dobrze :) Mam nadzieję, że Milli wstawi co jakiś czas jakieś foteczki Tosi i Nuki.
Iwona
Obeznany
Obeznany
 
Posty: 196
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 06:56

Re: TOSIA :)

Postprzez VeronA » 21 paź 2010, o 11:00

Jak to? Co Cię skłoniło do podjęcia takiej decyzji?
Przyznam szczerze że sama mam nie raz dość i chciałabym się Diega pozbyć, ale osobiście miałabym do siebie wstręt i ciągle mam nadzieje, że jak urośnie to się trochę uspokoi, bo teraz tłumaczę sobie tym, że jest jak szczeniak, a ten wiek jest najgorszy.
Avatar użytkownika
VeronA
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 66
Dołączył(a): 30 paź 2009, o 19:20
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: TOSIA :)

Postprzez Milli » 21 paź 2010, o 11:10

Iwonko tak jak Ci pisałam...smarkate na razie się siebie boją. Tosia nas również- zresztą wcale się jej nie dziwię. W sumie to chyba obie są przerażone. Tosia siedzi, skulona na górnej półce, najwyższej z możliwych. A Nuka okupuje swoje legowisko, pewnie co by Tosia się tam nie wprowadziła pod jej nieuwagą. :lol: Nie ma co Nuka gościnna jest, aż mi za nią wstyd :oops: Wprowadziny nowego członka rodziny przeżywamy wszyscy...całą noc nie spałam...Nuka się wścieka bo to jej sypialnia! a tu taki niespodziewany gość. Jesteśmy pewni, że małe się zaakceptują...tylko kiedy???? Fotki będą jak już będą wspólnie spały bo na razie to nie ma czego oglądać każda, wystraszona okupuje swój kawałek królestwa :roll:
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Re: TOSIA :)

Postprzez Milli » 21 paź 2010, o 11:22

Plan mamy następujący: Szopiczki muszą się zaprzyjaźnić, mam nadzieję już wkrótce, następnie będę próbowała Tosię do siebie przyzwyczaić bo póki co to jak jej dziś podawałam jajecznicę chciała mnie dziabnąć, no cóż broni się na zapas w końcu jestem dla niej obca. Nuka pieści się bez problemu i mam nadzieję, że Tosia będzie brała z niej przykład. Jak już ją sobie pozyskam to wypuszczę je z sypialni na całe mieszkanie - niech Tosia pozna nowy teren, poganiają się. Następnie w planach jest zapoznać je z Bazylem - fretka. Z Nuką się uwielbiają ale póki co to dość mają wrażeń jak na początek. Niech emocje opadną. Tosia musi się przekonać, że nic złego jej nie grozi. Że jest kochana. Dodam, że nawet my z mężem się wyprowadziliśmy z sypialni by Tosia czuła się lepiej. I tak boi się Nuki to po co jej jeszcze dodawać stresu. Jak ktoś ma jakieś pomysły lub sugestie co do szybszego zaaklimatyzowania się szopuń w nowych warunkach to proszę o pomoc i z góry bardzo dziękuję. Iwonko nie martw się będzie super, może nie od razu ale z czasem na pewno.
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Re: TOSIA :)

Postprzez pianka76 » 21 paź 2010, o 12:11

wiem że Tosia na pewno też odczuwa rozstanie ze swoim domem i właścicielami dlatego trzeba dać jej trochę czasu. Przykro mi jakoś - nie wiem czy zniosłabym rozstanie z Gabrysią mimo że jest z nami dopiero prawie pół roku. Ten właśnie przykład niech da dużo do przemyślenia dla tych co chcą być posiadaczami szalonych zwierzątek
Avatar użytkownika
pianka76
Szopi Sponsor
Szopi Sponsor
 
Posty: 270
Dołączył(a): 9 lut 2010, o 22:00
Lokalizacja: Pieszyce

Re: TOSIA :)

Postprzez Iwona » 21 paź 2010, o 18:05

Długo by pisać dlaczego zdecydowaliśmy się oddać Tosię, jeżeli ktoś jest jednak ciekawy, to mogę napisać na PW. Sądzę, że my i nasze kociaki przeżywamy to rozstanie nie mniej boleśnie jak Tonia :cry: Jest mi cholernie źle, ale wiedziałam, że w obecnej sytuacji nie było innego wyjścia. Ciągle spoglądam na szafkę, w której mała lubiła spać i czekam aż wychyli łepek, ale jej już tam nie ma :cry: Wczoraj jak Milli z mężem ją zabierali starałam się być twarda i nawet udało mi się nie płakać, ale serce chciało mi wyskoczyć, za to popłakałam sobie jak już wyszli. Mój mąż to zupełnie wyszedł z domu, bo nie mógł tego znieść. Mimo tego, że Tosia wiele rzeczy nam zniszczyła i nieźle dała w kość, to przecież kochamy ją strasznie i bardzo się do niej przywiązaliśmy przez ten krótki czas. Mam nadzięję, że Tosiulek szybko polubi Nukę i nowe miejsce i że do Was też się przekona. Teraz jest wystraszona i nie ma jej się co dziwić, tyle nowości nagle ją spotkało i nie ma nas :( ehhhhh......
Iwona
Obeznany
Obeznany
 
Posty: 196
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 06:56

Re: TOSIA :)

Postprzez VeronA » 21 paź 2010, o 18:31

Domyślam się jaka pustka musi być teraz w domu. Mi też daje ostro w kość i nie raz płakałam przez niego i w nerwice wpadałam, ale nie wyobrażam sobie, że mogło by go zabraknąć w domu, przywykłam już do ciągłego chaosu przygotowywania pokoju na noc czy nawet chowania papieru toaletowego. Jest głównym tematem naszych - nie raz bardzo ostrych - sprzeczek z chłopakiem, ale zrozumiał jak ważny jest dla mnie i będzie się starał żeby choć trochę go polubić(pokochać?) tak jak ja. Mam nadzieję, że to się uda i nie będę zmuszona wybierać między nim a szopem. Ten zwierzak ma coś w sobie, można opowiadać jaki to zły i niedobry ale bywa i kochany, w gruncie rzeczy nie wiem dlaczego mi na nim tak zależy.
Avatar użytkownika
VeronA
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 66
Dołączył(a): 30 paź 2009, o 19:20
Lokalizacja: Zielona Góra

Re: TOSIA :)

Postprzez Milli » 21 paź 2010, o 18:37

No to Iwonko jesteśmy dwie, które ryczą... :cry: Mąż już nie może na to patrzeć, a ja znów na Tosię która nie ruszyła się ze swojej półki nawet o centymetr. Serce mi się kroi, najchętniej bym ją przytuliła ale widać jak na dłoni, że nie mojego tulenia ona potrzebuje. No i ja znów w płacz. Boże niech się w końcu z Nuką pogodzą bo chyba oszaleję z rozpaczy!
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Re: TOSIA :)

Postprzez Iwona » 21 paź 2010, o 18:49

Milli ale zjadła coś chociaż? Do kuwety schodzi? A spała w dzień, czy w nocy? Strasznie ciężko mi to czytać, od razu łzy płyną mi do oczu :cry: Musimy dać jej jeszcze trochę czasu...
Iwona
Obeznany
Obeznany
 
Posty: 196
Dołączył(a): 11 kwi 2010, o 06:56

Re: TOSIA :)

Postprzez Milli » 21 paź 2010, o 19:15

Wiem kochana...napisałam Ci na PW, może jeszcze zmienisz zdanie :-) raz tylko zeszła ale w kuwecie nie przybyło kupki zresztą zaraz pójdę zobaczyć. Jeść je, nawet wcina :P Marcin mnie zapewnia, że kwestia 2-3 dni i będą spały razem a jeśli nie to prędzej czy później będzie musiała zejść. Nukę pieszczę żeby nie czuła się zagrożona a też chcę pokazać Tosi, że nie musi się mnie bać. Ale nie wiem czy to poskutkuje. Staram się też jej aż tak nie nagabywać, ona naprawdę przeżywa to wszystko. Nuka to tak szczerze mówiąc chyba czuje już przewagę bo zakopała się w swoim legowisku w koce i ma wszystko w .... Tylko Tosiulka nadal się boi.
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Następna strona

Powrót do Pierwsze kroki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron