Ogłoszenie

STAN SZOPIEJ SKARBONKI NA DZIEŃ 07.11.2010: 60 PLN

Numer konta: 74 1020 1664 0000 3302 0172 5092


[Kontynuuj]

WAŻNE!! NOWE ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA
--------------------------------------------------------------------

Przekaż dotację na rzecz utrzymania strony

Lub wspomóż stronę klikając w poniższe przyciski


Integracja Tosi i Nuki

Kupiłeś już szopa i nie wiesz co dalej?

Re: Integracja Tosi i Nuki

Postprzez Milli » 29 kwi 2011, o 17:22

..ze wstydem muszę przyznać, że teraz to ja budzę moje podopieczne. Jakoś spać ostatnio nie mogę. Dziś była szalona noc, raz że spać nie mogłam to wędrowałam po domu z góry na dół...Tosia jak widzi zapaloną lampkę nocną to myśli, że ma przyzwolenie na głośne nocne harce co niekoniecznie podoba się Nuce :evil: Następnie Nusia schodzi na podłogę i ganiają się już na całego, dobrze że mąż ma twardy sen.. ;) Tak czy siak od 24.00 do bitej 5.00 rano tak sobie wszystkie wędrowałyśmy..albo futrzaste szarpały siatką, a to znów się pieściły...a ja gadałam i gadałam do nich...mąż się pytał rano czy spałam przy włączonym telewizorze ;) :P :lol:

..zapomniałam dodać, że dziś przyniosłam milusińskim bukiet polnych kwiatów..o jaka radość :D oczywiście godzinę spędziły na rozdrapywaniu i rozmaszczaniu ich na papkę :o :lol:
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Re: Integracja Tosi i Nuki

Postprzez marcin3450 » 30 kwi 2011, o 15:48

ładnie zakrecone masz te szopcie :lol: :lol: ale co do rozmawinia z szopami to tak samo i ja mam-chocby i im sie cos nie podobało to i tak zaden jeszcze nie poiedział słowa nie hahahahaha jedynie skonczyło sie na jakiejs bliznie na mojej łydce,udzie,kciuku-dziura do dzis,no i szyji ale jak tu takim niedzwiadką nie wybaczyc po prostu maja swoj swiat.
Wujek Szopek
Avatar użytkownika
marcin3450
Hodowca
Hodowca
 
Posty: 295
Dołączył(a): 6 sty 2009, o 07:23
Lokalizacja: czestochowa

Re: Integracja Tosi i Nuki

Postprzez Milli » 30 kwi 2011, o 18:21

Dokładnie Marcin :D Wpadłam na genialny sposób schładzania miejsca, w którym siedzą szopunie. Zamrażam wodę w 5-u 1,5l butelkach i owinięte w ręcznik układam na siatce zaraz nad nimi. W letnie upały sprawdzi się to jako schłodzenie ich, bo aż się boję jak pomyślę że znów na poddaszu będzie ponad 30 stopni. W planie mam także zrobić im w tym roku basenik :D tylko obawiam się, że wykładzina zamieni się w istny syf. Z drugiej strony w takie ogromne upały pamiętam, że wieszaliśmy z mężem mokre prześcieradła w oknach i guzik dawało, także wykładzina też szybko będzie wysychać. A marzyła mi się dla nich letnia rezydencja na dworze. Ogromna przestronna woliera i nawet za miesiąc siatkę już będziemy mieli, ale w tym roku chyba mąż już nie da rady.. :cry: strasznie żałuję bo futrzaste miały by swój raj, a ja czyste sumienie, że nie siedzą w piekarniku. W chłodne dni oczywiście znów do domku. Ale za dużo tej roboty na jednego człowieka. Na razie nie daję jeszcze za wygraną. Może w jakiś weekend brata i szwagra namówię i zorganizujemy wolierę dla uszatków. Tylko mnie się marzy duża przestronna - najlepiej 4x5x5 i mnóstwo drzewek, konarów i półek do wspinaczki. Jakieś skrzynki, budki noclegowe. Ciekawe czy uda mi się ten plan zrealizować? Jest jeszcze malutki problem, ja chciałabym tą wolierę na przeciwko okien wychodzących z salonu, tak bym wychodząc na taras miała z nimi stały kontakt, ale salon jest od południowego zachodu i znów problem z piekącym słońcem..i najtrudniejsze.. - męża przekonać, że właśnie tu a nie gdzieś za domem - jak to on wymyślił :roll: - najlepiej z dala od ludzkich oczu. Wiadoma sprawa, że się oburzyłam :shock: :evil: Prawdopodobnie będę musiała całą działkę obsadzić tujami bo nasze świerki jakoś wolno rosną, wtedy już mąż nie będzie miał wymówek, że ludzie powiedzą że zoo mamy :D 8-) . Ach ten mój mężuś raz kochany, a raz .. :!: :roll: Jak znam siebie to oczywiście prędzej czy później sposób znajdę ;) :D Aż się rozmarzyłam tą piękną perspektywą.. 8-) 8-) :D

A na dzień dzisiejszy coś słabo Tosia mi zarasta. Nadal placki, no może już nie łyse ale lekko "zafutrzone" <- /jakiś neologizm :P /
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Re: Integracja Tosi i Nuki

Postprzez Milli » 5 maja 2011, o 16:24

..i myszy się wyniosły :D 8-) Nie jestem pewna czy to metoda na miętę czy fakt, że ostatnio któraś z szopuń upolowała mysz i na moje nieszczęście znalazłam ją w misce do picia do połowy pożartą i wypraną :shock: :o myślałam, że puszcze hafta jak to zobaczyłam. Najgorsze, że teraz szopunie wiedzą jak smakuje "świeżonka", a ja nigdy im nie dawałam surowego mięsa właśnie po to by nie kusiło ich..żeby nie były agresywne. Jak widać naturalny instynkt dzikiego zwierzęcia w nich zostanie do końca życia. Tak czy siak skończył się problem z plagą myszy. Dodam jeszcze, że przydatne są liście świeżej lub suszonej mięty, bądź olejek miętowy. Myszy, szczury czy w ogóle gryzonie nie cierpią zapachu męty. Także sposób jak najbardziej humanitarny i sprawdzony.
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 371
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Poprzednia strona

Powrót do Pierwsze kroki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron