hehe... wcale nie taka nieśmiała, i wcale nie franca...
przynajmniej narazie

uwielbia chodzić na spacery do parku, a porusza się na smyczy jak najbardziej "rasowy kundel".
pomimo swojego bardzo młodego wieku (teraz ok. 4-5 tygodni) i dzikiego pochodzenia (prosto z nadodrzańskich lasów) jest zwierzaczkiem nadzwyczaj przymilnym. nie miałam wcześniej okazji przysposobić żadnej "przybłędy w potrzebie", która by tak szybko i łatwo zadomowiła się w naszym otwartym domu.
Po prostu CUDACZEK

nie odstępuje mnie ani na krok, tuli się bez przerwy, a co najważniejsze został nawiązany kontakt webalny - np. warczy i tupie - w sytuacjach potencjalnego zagrożenia; mruczy i pochrząkuje, kiedy jest cicho i miło (prawdziwy chillout

; ... i sygnał alarmowy - przeciągły pisk - kiedy musi zwrócić na siebie uwagę, bo już kompletnie nie wie co jest grane.
odkrywamy dalej
