Razem z Wandzią jechała też Lusia do veta (kotka ma zapalenie dziaseł) oczywiście w drugim transporterze. Jak wróciłyśmy do domu Wanda postanowiła przygarnąć sobie też Lusi transporterek i okupowała go przez jakieś pół godz, wchodziła i wychodziła. Chyba jej się podobało.




